niedziela, 25 września 2011

SummerCarsParty

Na koniec lata, a raczej już na początku jesieni na Muchowcu miał miejsce największy (podobno) zlot samochodów po tuningu. Przy okazji można było poganiać się na ćwierć mili. Chociaż darcie do przodu na pewno daje odpowiedniego kopa adrenaliny, to jednak fotograficznie nie jest to zbytnio atrakcyjne (chyba, że strasznie lubujesz się w panningowych mazakach ;)



Drift trwał całe 15 minut, więc oczywiście się załapałem... poza tym co to za drift na placu 20x15 metrów.

Było trochę ciekawych pokazów, w tym hasanie na quadach :)


Ciekawych samochodów było mnóstwo, odbyła się kolejna runda wojny północ-południe, air-ride i gwinty kłóciły się kto ma lepszą jazdę, a ja śliniłem się nad golfem z maską w rost-style'u :P


Gdybym nie sprzedał swojego golfiarza, to pewnie wkrótce tak by skończył :) kątówka + kilka piw + płyn hamulcowy i równiutka piękna rdza jak ta lala :)
Nowe fury też były, a jakże!



... i tylko stoisko Onyxu w jakiś dziwny magiczny sposób przyciągało największą ilość zwiedzających :)