czwartek, 19 kwietnia 2012

Ślepe tory

Wróć! Jednak z wizyty w Niemczech zostało coś ciekawego, nad czym warto się pochylić, wystarczyło zmienić podejście do zrobionych zdjęć :)




środa, 18 kwietnia 2012

Szybki czas wolny

Nawet nie wiem, kiedy minęły ostatnie dwa tygodnie... święta przeszły baardzo spokojnie, ostatni weekend zapowiadał się całkiem ciekawie, bo w SCK miała zagrać Luxtorpeda, ale niestety w koncertu wyszły nici :( Było już niestety za późno, żeby załapać się na Judas Priest do Spodka, więc kolejna sobota upłynęła na zajęciach pozafotograficznych, a dokładniej rzecz biorąc na motoryzacyjno-garażowych. Już tłumaczę o co chodzi:) Rano szybko zmieniałem koła w samochodzie, bo na popołudnie prognozowano deszcz, a popołudniu miałem szybki wyjazd rodzinny do Oławy, dosłownie tam i z powrotem. Leniwa i deszczowa niedziela pozwoliła w końcu trochę odpocząć.
I tak minął kolejny tydzień, a obiecane odrabianie zaległości trochę jakby zwolniło tempa, więc nie czekając na dalsze opóźnienia przechodzę do sedna:
Skończyłem ostatnio na koncercie Happysad, więc zachowując chronologię powinienem napisać o expresowym wypadzie służbowym do Niemiec, ale tam wszystko po staremu - całkiem nieźle zachowane Fiesty nadal wyrzucają na śmietnik:


więc nie będę się specjalnie rozczulał nad tą wizytą i przechodzę od razu do urodzin jednego z najlepszych polskich konferansjerów, czyli Piotra Bałtroczyka. Co prawda 50-te urodziny miał w zeszłym roku, ale dopiero teraz udało mu się ze swoim jubileuszem dotrzeć do katowickiego Spodka. To pewnie z powodu legendarnych już imprez (alkohol, nagie kobiety o upadłej moralności, biały proszek...) jakie odbywają się podczas jego tras ;)




Oczywiście na takiej imprezie nie mogło zabraknąć gości z branży, więc zaproszeni zostali Cezary Pazura (pewnie w rewanżu za jego zeszłoroczny jubileusz),



Kabaret Młodych Panów,


Jerzy Kryszak,


Tadeusz Drozda,


Andrzej Sikorowski


oraz Kabaret Moralnego Niepokoju

I generalnie na tym mógłbym zakończyć tego posta, bo przecież nie da się opowiedzieć na blogu niemalże trzech godzin wyśmienitego humoru, gdyby nie kilka wisienek na torcie podczas tej imprezy :)
Pierwszą była towarzysząca przez cały wieczór Bałtroczykowi przepięknej urody Katarzyna Jamróz.






Drugą był osobisty, niewymuszony i całkowicie spontaniczny opieprz, jaki dostałem od Jerzego Kryszaka po tym, jak 'wszurałem' się kucając między sceną, a pierwszym rzędem widowni wprost przed niego :) "A ten co mi tu tak szura? Wstań! Pokaż, że potrafisz robić zdjęcia!" krzyczał  :D
I właśnie między innymi dzięki temu pojawiły się kolejne zdjęcia do mojej coraz to większej kolekcji 'oko w oko'. W takich okolicznościach jeszcze się to nie zdarzyło! Spójrzcie sami:



I jak się później okazało, cały wieczór obfitował w takie spojrzenia:


Wierzcie lub nie, ale ten duży w brylach patrzy dokładnie tam, gdzie ma patrzeć ;)


Ciut mętnie ;)