niedziela, 14 października 2012

The Bill

Każdy ma jakieś wspomnienia ze szkoły. A to jednemu głowę w kiblu namoczyli, a to drugiego w szatni zamknęli, jeszcze inny rozwalił się o drzwi biegnąc na obiad :)
Ja też mam kilka (raczej innych niż powyższe;), ale jedno z nich niedawno powróciło do mnie dzięki fotografii.
Pamiętacie kasety magnetofonowe? (to taki przodek płyty cd - info dla młodszego pokolenia;) Za czasów mojego uczęszczania do podstawówki mało kto miał walkmana, a jeszcze mniej osób przychodziło z nimi do szkoły, więc kasety rozchodziły się tylko przed pożyczanie do domu. Kupowało się je z reguły na targu (same podróby, bo przecież oryginałów było jak na lekarstwo i były cholernie drogie) albo nagrywało się piosenki z radia. Pierwsze, które miałem to Queen (jakaś podróba albumu Innuendo) i Michael Jackson - Bad.
Nie wiem skąd i jak, ale pewnego dnia (było to chyba w okolicach piątej, może szóstej klasy) trafiła do naszej klasy kaseta, która bardzo szybko 'rozeszła' się po wszystkich chłopakach, każdy sobie zrobił kopię na swoim 'jamniku'. Już sama nazwa zespołu była wystarczających magnesem, żeby mieć swój egzemplarz: The Bill.
Kto z mojej klasy z podstawówki tu zagląda, ten powinien ich bardzo dobrze pamiętać, charakterystyczne teksty szybko wpadające w młode ucho :) Resztę zachęcam do przeszukania youtube'a :D
















I jak, znaleźliście?
Jest ich trochę. 'Dziki zachód', 'Mam dwie lewe ręce' i oczywiście nieśmiertelny 'Kibel' :)
Nigdy nie przypuszczałem, że usłyszę te utwory na żywo!