poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Tour de Pologne

Trasa Tour de Pologne po raz kolejny w ciągu ostatnich lat przelatuje przez Siemianowice. Tutaj wygląda to identycznie co roku: na dwa tygodnie przed wyścigiem łatane są dziury w jezdni na ulicach, przez które pojadą kolaże. A dziury z roku na rok większe...
Swego czasu udało mi się dojechać na Bytków, strzelić fotkę pod wieżą telewizyjną, by później dojechać do centrum Katowic, by uchwycić peleton na rynku i jeszcze pod Spodkiem. Efekty tego możecie zobaczyć tutaj.
W tym roku niestety zdążyłem tylko na metę pod Spodkiem. Tam zawsze jest mnóstwo ludzi, każdy chce zobaczyć końcowe pociągnięcia łańcucha.

O typowych blogerach na pewno wiecie już co nieco. Jest jakiś dziwny zwyczaj w tym kraju, że stają się oni sławni tylko ze względu na sam fakt, iż prowadzą bloga. W związku z tym są obdarowywani różnymi prezentami i zapraszani w różne miejsca. A to zestaw upominków od popularnej marki piwa, a to zaproszenie na tydzień w nadmorskiej miejscowości, a to jakiś miły sprzęcik elektroniczny do przetestowania... nie mam nic przeciwko temu, dopóki fanty, które dostają, sami lubią. Albo dostają zaproszenie do Zakopanego i sami lubią to miasto. Ale jeśli nie lubię danej marki piwa, to dlaczego miałbym chwalić się upominkami od niego i zachwalać jego smak? Zalatuje mi tutaj lekką hipokryzją, zgadza się?
Tymczasem sam muszę starać się o upominki i promocję:)
Katowice na swoim oficjalnym profilu na facebook'u ogłosiły mały konkurs na zdjęcia z wizyty Tour de Pologne w mieście i trochę mnie to zmotywowało do pojechania pod Spodek. Widzów było mnóstwo, a o dobrych miejscach przy mecie mogłem już tylko pomarzyć, trzeba było iść dalej. Miejsce z widokiem na kopułę ronda okazało się idealne, widać kolaży, widzów, symbole Katowic (rondo i Superjednostkę) i nawet jest napisana nazwa miasta:)




Drugą miejścówkę znalazłem przy budynkach kompleksu Spodka, ale tutaj panoramowanie robi cały efekt:


Zdjęcia wysłałem, a już następnego dnia mogłem odebrać nagrody w Centrum Informacji Turystycznej na katowickim Rynku  :D


W ten oto sposób Pszczoła otrzymał pszczołę:)
Kto wie, może kiedyś ktoś sam się do mnie zgłosi z takimi upominkami? Wtedy z pewnością będę mógł bez wahania powiedzieć: jestę blogerę! ;)




niedziela, 4 sierpnia 2013

Strażackie polewanie

Każdy festiwal ma to do siebie, że wiele dzieje się nie tylko na scenie, ale również poza nią. W tym roku oczywistą atrakcją pozasceniczną był upał i sposoby radzenia sobie z nim :)







Gdyby nie aparat, sam chętnie postałbym dłuższą chwilę w tej fontannie z hydrantu:D