środa, 2 października 2013

TNM edycja 2013

Poprzednie posty zebrały tak wielką Waszą przychylność, że nie wiem czy wypada mi jeszcze powracać do koncertówek... wszak na tą chwilę tego typu zdjęć mam jednak trochę więcej.
No cóż, zaryzykujmy:)
Po uciekaniu przed komarami i ganianiu po polu przyszedł czas na festiwal Tauron Nowa Muzyka. Bardzo cieszyłem się na tą imprezę, bo fotograficznie jest ona bardzo ciekawa, bardzo chciałem być na niej obecny. Bardziej niż na słynnym Off Festiwal, który z paru względów nie podchodzi mi ideowo.
Muzycznie pierwszy dzień TNM był dla mnie... hmmm, bardzo mocny powiedzmy. Trudne do dłuższego słuchania dubstep'owe granie było sporym wyzwaniem dla moich uszu. Drugi dzień delikatniej głaskał je melodyjnymi kawałkami i zdecydowanie delikatniejszymi uderzeniami basów. Taki był z resztą zamysł organizatorów, aby oba główne dni znacząco różniły się od siebie charakterem dźwięków lecących z głośników. Całość, już regularnie, na duży plus i za rok chętnie wrócę z aparatem i drabinką:)
Mały zestaw z tego wydarzenia:













Tak, tak, nie przywidziało się Wam. Ten festiwal to nie tylko nowe rodzaje muzyki tworzone za pomocą komputera i kilku pokręteł w konsoli. Zespoły tworzące nieklasyczną muzykę za pomocą klasycznych instrumentów to dopiero niesamowity widok!

niedziela, 29 września 2013

Jestem w polu

Skoro wróciłem do pewnej kontroli nad zdjęciami, które robię, należało iść za ciosem. Pogoda w zeszłym tygodniu wybitnie dopisywała (jakby przez całe wakacje nie dopisywała:), a mi pozostał pewien niedosyt po 'bieganych' zdjęciach. Beata nadal miała kapelusz, chociaż miała go już oddać. Decyzja była szybka, pomysł mieliśmy jeszcze z poprzedniego dnia, bo przecież letnia sukienka powinna mieć odpowiednią oprawę letniej sielanki, prawda? Pozostała tylko kwestia miejscówki.. Chwila krążenia między Siemianowicami a Piekarami i znaleźliśmy odpowiednie miejsce.
Kapelusz był spoko, ale potrzebowałem jeszcze jednego rekwizytu. Dobrze, że w plecaku zawsze noszę scyzoryk:) Bukiet z żółtych nawłoci wpasował się idealnie:





Nikt nie miał zamiaru zabierać ich do domu, więc po skończeniu zdjęć modelka mogła się wyżyć na bukiecie :)