wtorek, 10 lutego 2015

Pierwsza lustrzanka specjalnie do astrofotografii

No proszę, kilka dni po tym, jak Canon pokazał światu megamatrycowy zestaw modelu 5Ds (tutaj przeczytacie, jak podnieca się nim Artur), Nikon wypuścił z ukrycia nową wersję najlepszej lustrzanki zaraz po topowym D4.
Nowy model w rodzinie D810 otrzymał oznaczenie A, które pochodzi od 'astrofotografii', gdyż do tego typu zdjęć aparat został specjalnie przygotowany.

fot. PetaPixel

Canon w modelu z literką R usunął filtr dolnoprzepustowy sprzed matrycy, a Nikon zamiast usuwać filtr, zmodyfikował go, aby przepuszczał czterokrotnie więcej światła o długości fali 656 nanometrów. Takie światło emituje wodór we wszechświecie (skąd to widzieli? nie wiem). Wodoru jest we wszechświecie najwięcej (a skąd to wiadomo, to już zupełna tajemnica dla mnie:), czyli najwięcej światła błąka się na ciemnym niebie własnie z tego pierwiastka.
Co oznacza to w praktyce? Rejestrację bardziej prawdziwych kolorów wszechświata!
Oczywiście wszystko na matrycy 36Mpix, bo to przecież w zupełności wystarczy, aby pokazać piękno nieba.
W porównaniu do modelu D810 fotografujący ma jeszcze jedno udogodnienie. Zakres czasów naświetlania został znacznie powiększony, teraz mamy do dyspozycji: 4, 5, 8, 10, 15, 20, 30, 60, 120, 180, 240, 300, 600 i 900 sekund czas otwarcia migawki. Ta funkcja przydałaby się również w zwykłych aparatach:)

Oto kilka fotografii wykonanych tym aparatem zaprezentowanych przez Nikona:





Czy to ma sens?
Nikon w modelach Dxxx miał problem z rejestrowaniem niektórych rzeczy podczas nocnych zdjęć, zgłaszali to użytkownicy. Zapewne to jest właśnie odpowiedź na te sygnały. Jeśli żyć wśród gwiazd, kup aparat specjalnie dla nich:)